Dlaczego ARMA:CWA?

Pierwsze pytanie, jakie słyszę od wielu osób gdy zaznajamiam ich z uniwersum SILENT WAR, brzmi: „Dlaczego ARMA:CWA? Przecież jest ARMA2, a nawet ARMA3″. Przyczyn wyboru ARMA: COLD WAR ASSAULT jako platformy dla uniwersum SILENT WAR jest wiele i pozwolę je sobie wyszczególnić poniżej:

Dodatki

Największa ilość fanowskich polskich jednostek powstała właśnie dla ARMA:CWA. Co prawda cały czas rośnie liczba dodatków poświęconych polskiej armii dla ARMA2, a nawet ARMA3, jednakże ich ilość i różnorodność jest o wiele mniejsza. Niestety, ale w wielu przypadkach są to tylko retextury tzn. zmieniane są jedynie elementy graficzne oryginalnych jednostek gry przy pozostawieniu ich modelu i cech szczególnych w plikach konfiguracyjnych w stanie niezmienionym. Bogactwo dodatków dla ARMA:CWA dotyczy jednak dużo szerszego spektrum nie związanego wyłącznie z militariami. Ogromna ilość plansz (wysp, w języku fanów tej gry), fauny i flory, a nawet obiektów życia codziennego nadają tej grze wyjątkowy urok i świadczą o jej potędze.

Wymagania sprzętowa

W dobie ciągłego wyścigu zbrojeń komputerowych osoby które w tym wyścigu udziału nie biorą, zwykle z wielu względów (czasu, pieniędzy), pozostają na uboczu nowoczesnej współczesnej rozrywki elektronicznej. Wymagania ARMA:CWA na dzisiejsze standardy są „śmieszne”. Co prawda w dniu premiery tej gry w 2001 roku były one zbliżone do ówczesnych serwerowni NASA, lecz przez ostatnią dekadę przepaść ta została zniwelowana i obecnie ARMA:CWA można uruchomić na laptopie z niższej półki, co na pewno ucieszy wiele osób zainteresowanych projektami SILENT WAR. Warto również podkreślić, że ARMA:CWA nie obsługuje wielu rdzeni (technologia gry z 2001 roku), co w zależności od stanu posiadania gracza, może być zaletą lub wadą. Procesor jednordzeniowy taktowany na 3ghz teoretycznie poradzi sobie z grą lepiej niż dwa rdzenie o mocy 2ghz. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę działanie i obciążenie systemu operacyjnego (np. Windows) oraz innych programów działających w tle to ta dysproporcja zmniejszy się. Należy jednak pamiętać, że ARMA:CWA jest nieprzewidywalna i potrafi dać w kość nawet największym potworom obliczeniowym 😉

Doświadczenie

Pomimo tego, iż staram się być na bieżąco ze wszystkim co od ponad 10 lat tworzy nieśmiertelna Bohemia Interactive, to jednak największe doświadczenie zdobyłem przez lata grania ARMA:CWA. Wydaje mi się, że wielu starszych stażem graczy wie co mam na myśli. To właśnie w ARMA:CWA (a właściwie to OFP) zdobyliśmy pierwsze bojowe doświadczenie i zaznajomiliśmy się z mechaniką tej gry. Wielu graczy z którymi mam kontakt otwarcie wygłasza chęć powrotu do właśnie tej gry, co zwykle tłumaczą tym, że ARMA:CWA jest wyjątkowa pod wieloma względami (również w stosunku do następców z serii).